Szalony pomysł

Wnuka mam, a ten wnuk pomysłami zwala z nóg.

*
Antoś wyznał swojej mamie
że chce mieszkać w Amsterdamie
Motywację podał krótką:
-„Tam wciąż pływać mógłbym łódką”!
Gdy kanałów gęsta sieć
Rower swój odstawię precz
Wezmę łódkę i w ten sposób
już nie wpadnę pod samochód
kiedy skończę w szkole lekcje.
Jedźmy mamo tam. Koniecznie!

Rzekła mama gdy ją nękał:
-Antoś. Ty się wody lękasz !
Że to prawda nie mam złudzeń!
„Uszy masz pokryte brudem”
Mając taki wstręt do wody.
musisz wybić plan ten z głowy.

Najpierw umyj się. Starannie!
Najpierw polub wodę … w wannie.
Weź Antosiu przykład z siosty!
Milczysz?

Uszy ci „zarosły”?

PS.
Czy nasz Antoś do Holandii
razem z mamą w podróż ruszy?
Tego nie wiem. Lecz słyszałem
że wieczorem UMYŁ uszy!

Reklamy

Sława odeszła w przeszłość.

Kiedy już sił nie starczało
żeby wykazać się w czynach
Kiedy miecz ciąży  i tarcza
rycerz począł wspominać.

W herbie „Dwie Głowy” widniały
Górna: w szramach i guzach
O Dolnej zaś dziewki śpiewały
w samotni alków, w zamtuzach.

„Dwie Głowy” z dumą obnosił
szczyciła się z nim cała świta
Pierwszą  wciąż chciano mu skosić
tę drugą, (to dziewki),  prowitać.

Sławili go również przekupnie
niektórzy aż pod niebiosy.
(Zapewniał sprzedaż kołysek,
bandaży i drewna na stosy).

Minęła młodość, wiek średni..
Gdy rycerz do kresu dobił
obejrzał się wówczas za siebie
zsumował, co w życiu był zrobił

Z czego był bardziej dumnym ?
Z głów ściętych, wbitych na maszty?
Z ran? Z czynów zuchwałych?
Czy z roli  protoplasty?

Czas czyny z gawęd wymazał
wytarły z pamięci kobiety
I pojął iż Świat o nim zapomniał

Gdyż:  nie „zapłodnił” poety.

Straszliwy dziadziunio.

Kiedy tulę do serca wnuki,
Głaskając ich główki płowe,
Rad jestem że nie ma wojny
Lub gorzej,- wojny domowej.

I właśnie TAK ma pozostać.
I po to by pokój zachować,
gotów jestem stanąć na głowie,
By groźbę tę zlikwidować.

Bo gdyby doszło do tego
Wnet skrzyknę kilku chłopa
i opór sprawcom, stawimy
Tak w polu, jak i w okopach.

Gdy zjawią się mąciciele
To niechaj ich strzegą bogi.
Będę ich tępił tak długo,
aż wyrżnę ich ‚co do nogi’.

A jeśli do lasu pójść przyjdzie,
Jak wilki, skokami z bazy
Znienacka uderzać będziemy
By pozbyć się wrażej „zarazy”

Poczują ‚gdzie raki zimują’
Gdy determinację wykażę,
I skończę dopiero, gdy drani
Z listy żyjących wymażę.

I nic mi , że przez te czyny
Obrosnę w krwawą legendę,
Będę wieszał, bił, palił i..
iii….
??????
iii….
NIE !!
Gwałcił jednak nie będę!!.

Przezornym. Więc zaraz zrobię
‚Na wyrost’ plany rubieży.

Wnusiu!!
Podaj mi …kule,
i… olej do protezy.
(-)Publicush.2010r.

Patrząc na zdjęcie.

Kto jest na tym zdjęciu?
Wnuczka, czy jej mama?
Ćwierć wieku różnicy,
A twarz  ‚taka sama’.
Te same policzki,
Oczy oraz nosek.
Więc dumnie wszystkim
Z i e m i a n o m donoszę

Iż  widoczna na zdjęciu,
Wnuczka moja mała,
Mimo lat niewielu,
JUŻ jest doskonała !
Jest to oczywiste.
Dla wszystkich i wszędzie.
A jaka będzie cudna,
Gdy dorosła będzie.
Gdy zacznie czarować,
Swoimi zaletami
Poczekajcie lat kilka

Przekonacie się sami/

Odliczanki.

Ten wpis jest setnym wpisem ma moim Blogu.

Dla uczczenia tego faktu zamieszczam coś czego bardzo,

ale to bardzo brakowało mi będąc dzieckiem.

Odliczanek!!! Znane były tylko dwie, w tym:- ENE DUE RYKE FAKE….

Może jeszcze inne dzieci są znudzone monotonią……

Napisałem kilka, mając nadzieje że moje będą mniej głupawe niż te których wysłuchiwałem,

Oto one.

***********           ***********************
Wczoraj Wacek ten ze Zgierza,
Chciał pogłaskac jeżozwierza.
Jeszcze dzisiaj z bólu krzyczy,
Powbijane igły liczy.
Raz , dwa , trzy.  ..gonisz ty.

***       ***      ****    *****
Kiedyś Jurek ten z Warszawy,
strzelić chciał, a nie miał wprawy,
Ciągle strzelał za wysoko,
W końcu strzelił… sobie w oko.
Raz dwa trzy,…..    Ty.

** **  **  **  * *   ** *
Zosia, ta najgrubsza z paczki,
Ma na nogach babci laczki,
Śmieją się z niej dzieci wszystkie,
Prędzej złapie w nich zadyszkę.
Raz , dwa, trzy,   gonisz ty

****    *****   ****    ****
Piotrek walnął wielką gafę,
Chciał się schować za żyrafę,
Taki pomysł wart jest kpiny
Zwłaszcza gdy nie ma drabiny.
Raz,  dwa,  trzy  .szukasz ty.

=  == =   =   = = = = =
Kaziu synek ogrodnika,
chciał podrażnić ojca byka,
Więc  jak pies nagle zaszczekał,
Później też jak /pies/ uciekał.
Raz, dwa, trzy,   gonisz ty.

(-)Publiciush,