Anioł

Wykształcona ,młoda śliczna,
miejsce pracy: Straż Graniczna.
Gdy przejeżdża -patrząc na nią –

myślę sobie:- jak nic …Anioł!.
W tym pejzażu rajskim prawie
Anioł MUSI być (w zestawie).

Reklamy

Recepta na Miłość

Jakże proste jest
k o c h a n i e.

Czułość
Szczerość
Zaufanie
ciut Tęsknoty
ciut Zazdrości
Język  ‚na wodzy’
w porywach w złości.
Trud (obopólny!!)
by Dom wymościć.
wspólne
Troszczenie Się
o pociechy
i Dążność do tego.
by wyjść ‚spod krechy’,
Czas poświęcony
pomimo zmęczenia’
i ciągła Gotowość
do Zrozumienia
Jeszcze Obawa
by -‚nie wyskoczyć’
i Zaglądanie
najmilszym w oczy.

Głównie Rozwaga
(na każdym kroku),
rodzinna Przyjaźń
a także S p o k ó j.

Wszyscy TO wiemy.
Tak starsi jak młodzi.
Więc czemu nam w Życiu
tak r z a d k o wychodzi ?

Nazewnictwo

Ożenek zmienia słownictwo.

I zgodnie z moją „Nauką”
przedślubna
:”rybka”, „pieseczek”
Zostanie „flądrą” i „suką”
„Pączuś” będzie „waleniem”
„Żabcia” zostanie „ropuchą”,
O „krowie” nawet nie wspomnę.
Zbyt często wpada nam w ucho.

Kobiety nie są wyjątkiem
I wcale nie są w tym lepsze.
Wcześniejszy-„namiętny kogucik”.
Stanie się „sprośnym wieprzem”.
„Misiu” nie będzie już słodkim
Tylko „skwaszonym mułem”,
Słowa prostackie i ‚jędrne’
Zastąpią słóweczka czułe.

Czas zatrze słówka przedślubne.
Z nich tylko popiół zostanie,
W odzewie na „stara wydra”
Usłyszy: -„capie”, „baranie”

I można być pewnym że kiedyś,
Gdy dzieci już będą dorosłe,
Będą … łypać, nie… patrzeć,
Ta „kwoka” z tym „starym osłem”.

Więc zanim podejmiesz decyzję
Zważ co z małżeństwem Czas czyni.
Już teraz weź pod uwagę,
Że w ludziach tkwi „kawał świni”

PS.
Młodzieży.
Głowa do góry!
Nim pogonicie swatkę,
Uwierzcie !!!
Nie każde małżeństwo,
Będzie ‚takim’ przypadkiem.

Wyznanie.

Mój Aniele Ukochany
wzniosę Tobie
dom,- nie ściany.
niech on będzie
mym przyczynkiem
(dom z werandą
i kominkiem)

Przy urwisku
zrobię schody
ugór zmienię
wnet w ogrody
w nich
dla Ciebie
wsadzę róże

NAWET
powycieram  kurze
i  nim znojny
sen nas zmorze
w miejsce uciech
zmienię łoże

Zawsze zrobię
co potrzeba
by przychylić
T o b i e  nieba
Bo-ś Jedyną,
wręcz  bezcenną.
Proszę!!!!!!!!!
Przeżyj życie ze mną.

Gwiazdozbiory.

Na bezkresnym
nieboskłonie
błyszczą gwiazdy.
sięgnę po nie,
zmieszam wszystkie
i od nowa
poukładam w inne słowa.
W konstelacje wierszy warte.
Wpierw dopełnię
Strzelca chartem,
Taka para. pomysł złoty
Tam ‚Żaglowiec’, obok  ‚Koty’
Umieszczę znów ‚Pannę’
(Panny żal przecie) .
Jak bez kobiety żyć
we wszechświecie?
By było fajniej dorzucę  ich  parę
Lecz bez przesady
bo wyjdzie ‚Harem’
Może zostawię
też inne znaki
ale na  Na Boga
n i g d y  ‚Bliźniaki’ !
…..
Chyba nie skończę, /zmęczenie czuję/.
ledwie ułożę ….to zaraz popsuję.

Tak być nie może,
zacznę od  nowa.


k**   ..Porażka!!
znów wyszedł mi :-… ‚Browar’.

Wiosna.

Zastałem w ogródku,
Widok całkiem nowy.
Krokusy rozchyliły,
Swoje złote głowy,
Obok tych złocistych,
Jawią się niebieskie.
I kret przebudzony(?)
„Zrujnował” mi ścieżkę.
Dym-„prosto jak strzelił”,
Uchodzi z komina,
Równie prosto ku niebu,
Pnie się ozimina.
Ptaki łowią piórka,
Na gniazda uwicie…
Widać że wokoło,
Zmartwych wstaje.
Życie.
(-)Publiciush.2005r.

Wstęp

*(Inspirowany „Naszą klasą” Jacka Kaczmarskiego).

Co osiągnąć chce poeta
Kiedy myśli w strofy zmienia?
Chce zapełnić pustkę życia ?
Czy ukoić ból istnienia.?

Czy przyświeca jemu zamiar
Żeby  ludzkie myśli zmieniać ?
Może narcyzm, może pycha,
Może żądza zaistnienia?

Czy popędza go pragnienie
Żeby słowem zwalać mury ?
Czy obawa, że nie pisząc
może ruszyć w ślad   Stachury ?

Może głuszy niepokoje
Może ziszcza swe pragnienia
Może pragnie zaznać sławy
Albo odkryć  sens istnienia.

Może ziścić chce marzenie :
-Chciałbym dożyć tej pociechy
Że choć jeden z  wierszy trafi
Do bibliotek i pod strzechy.

Może pisze całkiem składnie
Może robi z siebie .. „wała”

A Ja?

Piszę  po to  żeby,
S T A R O Ś Ć

o mnie, zapomniała!

* * *

Mam ochotę pisać ! Tylko czy mam „skrzydła”?

Nie wiem co powstaje, -wiersze czy wierszydła?

Nie wiem czy je piszę zbyt późno, czy w porę.

Chcę ( ale czy czynię? ) okrasić –humorem,

Pisałem o dzieciach a także o wnukach,

/A mam takie że drugich tylko ze świecą szukać!/

Chciałbym sprawdzić pióro na niwie liryki,

(Nie chcę ale muszę) w obrzeżach polityki,

Chcę pisać o „chłopach” -(i dobrych, i draniach),

A w ramach równowagi też o naszych –Paniach.

Nie chcę zostać wieszczem. Nie chcę aureoli,

Chcę byś się zadumał, lub pośmiał. Co wolisz?,

A co z tego wynikło? (Z poniższych wierszyków)?

Proszę, weź je przeczytaj i ..osądź Czytelniku.

I jeżeli któryś rozśmiesza Cię lub wzrusza,

„Wrzuć” -jakiś komentarz, jak -„grosz do kapelusza”

Sprawisz mi tym „datkiem” niebywałą frajdę.

I może ‚połechtany’-nowy temat znajdę?

(-)Publiciush.2008r.