Wyznanie wyznawcy

Jestem wyznawcą cnej filozofii

Która w trzech zdaniach się mieści:

-Głodna nakarmić.

-Nagą przyodziać

-A tę co ma „doła” …wypieścić.

PS.

Ktoś uszczypliwy stwierdził przy grillu:

-„A ja mam pewność -kolego –

Żeś ty wyznawcą – i to gorliwym(!)

WYŁĄCZNIE zdania trzeciego!”.

Reklamy

Śnieżny erotyk

Pokrywa śnieżna aż po kolana

Gdzie zaspy  – sięga nadnerczy,

a Luba TAM w łóżku żądzą rozgrzana

Jej ciało niemalże… skwierczy.

.

Pieszo nie przebrnę przez ten „ocean”

By z jej nastroju skorzystać,

Chyba skorzystam z pomocy Gienia.

On dotrze ! On traktorzysta.

.

Ale co zrobić z tym ‚pomagierem’

Gdy ja się oddam igraszkom?

Jemu nie trzeba do życia zbyt wiele,

On w szopie pocieszy się flaszką!

.

Prędko minęła-„Jak z bicza strzelił”

wyprawa upojna i błoga,

Potem był powrót do własnej pościeli,

bo ropy zabrakło, na nogach.

Lepienie pierogów

Onegdaj w Krynkach na Pohulance
frywolna Frosia rozgrzana grzańcem
spryskawszy dekolt perfumem drogim
poszła z Marianem lepić pierogi.

Zabrała mleko, kilogram mąki
kapustę na farsz, jajka z Biedronki,
dając produktów zestaw do ręki
jęła promować swe bujne wdzięki.

Marian chłop czynu nie dał się prosić
zaczął przerabiać produkty Frosi
Choć prawdę mówiąc nieco niezdarnie
mając pod nosem jej jędrne mleczarnie.

Niedługo trwało , bo kiedy zerkał ,
raz na pierogi, raz na bioderka
kiedy się roagrzał tak że aż spocił
zaczął ugniatać powaby Frosi.

Wnet spadła kiecka-nagle zbyt ciasna

a potem …poszłoooo! Nawet bez masła.

Nie było sorry, nie było przebacz

gdy na dwa fronty zaczął nadziewać.

Tutaj przerwiemy bo przyszła pora
na interwencję (słuszną!) cenzora
=”autor chcąc oddać co tam się działo
słów przyzwoitych użył zbyt mało/”

Gwoli ścisłości skończył dopiero
gdy opadł ogień i testosteron,
dźwiczki kuchenki zakręcił szczelnie
i umył wałek a ona patelnię.

Od tego czasu w obrębie Krynek
Marian z jakości pierogów słynie,
bowiem przekonał miejscowe panie
że najważniejsze to CZYM są nadziane.

Szachistka

Łóżko z baldachimem
(czarno-biały pół-mat)
sprawiła sobie szachistka
Patrycja. Zwana Pat.
W tym łożu z baldachimem
o nazwie handlowej :-Szach
tęskniła do „bara-bara”
tak samo na jawie jak w snach.

Gdy krew gorącą jak lawa
tętniła w  żyłach dziewuchy
to marzył się Pati współ-partner
i pewne ( konkretne) ruchy.
Przy kształtach topornych jak Wieża.
i krostowatej twarzy,
o jakimś Królu, Hetmanie
nie śmiała NAWET pomarzyć.
Pati wystarczył by Żołnierz
by gasił tętnienie w skroniach,
lub zwykły biurowy Goniec
( z fiutami  niczym u Konia).

Marzenia się nie spelnialy.
Fortuna nie byla skora
Więc ciągle robiła   roszadę
(marzenia i wibratora)

Kobiece zasady.

Kobiety polują na mężów.

A jakich to mężczyzn są łase ?

 

Takich  o miękkim  serduszku,

I z twardym jak kamień kutasem.

Dla takich to właśnie chłopów

Trzymają w sercach vacaty..

 

Odwrotność  tych cech  „przeboleją”

gdy jest (jak trzeba)  bogaty.

Niejedna takiemu panu

da przed ołtarzem swe słowo

Stawiając „na jedną kartę”

(tę złotą lub platynową).

I nawet będzie wychwalać

mężczyznę i jego przodków

Do czasu kiedy  ‘nie stanie’

na karcie rzeczonej :.. środków.

Pamiętaj więc  kawalerze

Iż babki w swych genach tak mają,

-„Że nie wybaczą dwóch rzeczy”,

(dwóch NA RAZ ) które nie stają.