Fiasko zamiarów

Mało zabawna historia chłopa
który w niełaskę u żony popadł
a chcąc się do niej (cieleśnie) zbliżyć,
ruszył dla żonki ulepić pyzy.

Wziął z szafki tarkę, garnki i chochlę,
napalił w pieczce, utarł kartofle,
i zrobił pyzy w smaku :- „jak miód”
pewny że złamie jej opór i chłód.

Wieczorem poszło – jak mówią : gładko
Każe z nich zżarło michę- (z dokładką!)
na koniec mąż chytrus z przebiegłą miną
wyjął kieliszki i słodkie wino.

Gdy je wypili -westchnęła: Boże
i zaprosiła w małżeńskie łoże,
lecz nim zaczęli sobie swawolić
mąż musiał sięgnąć po …Rapacholin.

Pech! Bo skończyły się właśnie leki
więc pobiegł szukać nocnej apteki
Gdy wrócił blady przed bladym świtem
zastał głęboko śpiącą kobitę.

I tak przebiegły plan zdał się na nic
bo nie pilnował obżarstwa granic
Bo chociaż żonę jadłem zachwycił,
to cel (ten główny) skończył się niczym.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s