Pięta czy pienta?

Sposób jest prosty. Każdy (!) zapamięta.

Rycerz przypinał ostrogi przy piętach,

Więc  pisząc nazwę tejże części nogi

Dodawaj  pod spodem zarys  tej ostrogi.

Reklamy

Bród i brud.

Kto z błędami pisze, ten zrozumie z trudem

Poniższa historię z aktorem Estwoodem.

Estwood „Brudny Harry”  poganiany głodem

żeby drogę  skrócić, chciał przejechać brodem.

Lecz na środku brodu ugrzązł auta przód,

Gdyż bród ten zalegał,  śliski rzeczny brud.

Buksując,  samochód muł podłoża wzburzył

Wydobył  brud z brodu, a Harrego wkurzył.

Gdy porzucił nadzieję że zdarzy się cud.

Brudny farmer z traktorem przybył nad ten bród.

Farmer,  mimo brudu, odoru  i chłodu,

(brnąc w mule) zaczepił  długą linę z przodu.

Wnet wyciągnął samochód  z  brudnych brodu wód.

A Clint „Brudny Harry” poznał   brud  i bród.

Zalety statystyki.

Przy   siódmym kufelku piwa,

przy barze w warszawskiej piwnicy

przechwalać się raptem poczęli

dwaj znani wszem statystycy.

Gdyż piwo wypite nad miarę

poszło solidnie do głowy.

Przedmiotem chwalby był temat :

– „ kto ile już kobiet był zdobył”

Zaczął ‘ognisto-włosy’

Z wydatnym bulwiastym nosem,

-:Nie licząc Kasi (mej ślubnej)

Panienek uwiodłem już osiem”

 

Drugi na to : – dwanaście!!

I niemal wyskoczył ze skóry,

po czym pierś dumnie wypiął

i podnósł podbródek do góry.

 

Lecz tylko kpiący  uśmieszek

Na twarzy  rudego  wzbudził,

 

Ten wyjął długopis, i kartkę

I radość z wygranej mu zburzył.

 

Rudy  wyłuszczył spokojnie

głosem niemal kojącym:

-„Przelicz powyższe podboje

na  każdy cal fiuta bieżący.

 

Jeżeli podzielisz przez długość

Ilość zdobytych kochanek

to wyjdzie ci jak na dłoni

że lepszym: JA(!!) Don Juanem.

 

PS

Od tego zdarzenia OBAWA

W mej  duszy się skrycie telepie

że rudy  wylicza (wyborcom !!!)

że w Polsce jest:- „coraz lepiej”,

 

PS.

To wcale nie jest zabawne!

Bóg wie ileż to razy,

trafiacie na ślad tej metody

W wynikach (BIEŻĄCYCH!) sondaży,

(Nie)Wesołe jest życie staruszka.

„Wesołe jest życie staruszka”….

Tak wieścił Przybora (Jeremi)

A jaka jest rzeczywistość

Gdy dotrwasz do „życia jesieni”?

 

W stawach mnie łamie, brzucha przybywa,

„Wysokie czoło” gdzie kiedyś grzywa.

Już na lekarzy nie patrzę z pogarda,

W kolanach mięknę, zaś „kupkę” mam twarda.

Już zapisuję „kreda w kominie”

Lecz widzac biuścik, jeszcze się „ślinię”!

Jeszcze kobiece kusza mnie wdzięki,

(lecz czy podołam nie ma poręki)

Gdy już się znajdzie chętna dziewucha,

Kłapię „szuflada”  szepczęc do ucha.

Tego wszystkiego mam „wyżej uszu”

 

A co mnie cieszy?

Przekaz od ZUS-u!

A to prawdziwie ‚męski’ dylemat:

-„Przekaz  podnieca(!!) choć cycków nie ma !