Chart, hart.

Charta z hartem jedynie (!) wspólne brzmienie łączy.

Chart ( z ce-na poczatku), jest chyżym psem gończym
Rasa chartów słynie ze swojej szybkości.

Hart (bez Ce) pozwala pokonać trudności.
Bo hart (ducha) to cecha.
‚Mężności‚ oznaka

Każe walczyć zawzięcie, miast siedzieć i płakać.

Reklamy

Jak pisać: – wierzba.

W dziupli wierzby mieszka diabełek Boruta,

Ogon ukrył w spodniach a kopyta w butach..

 

Rokita  jest prostakiem i zwykłym ‚krejzolem’

Twierdzącym że Ż (z kropką) ma: – „mini aureolę”,

Której obecności on diabeł – ‘nie zdzierży’,

Do karczmy czart zajdzie, lecz nie do oberży,

W rzekę nogę wsadzi, nigdy do kałuży

Mżawki  nienawidzi, zaś kontent jest z burzy,

rzekotki uwielbia choć żaby omija.

że, żmije,  przegania za pomocą kija,

czesze nietoperze, przed żbikiem ucieka..

Diabeł z fobią chce zwabić do piekieł człowieka.(sic!)

Czyha na podróżnych, wsparty o pień grzbietem,

Pień w i e r z b y !

Gdyż wierzba piszemy  z  e-R Zetem.

.

Pejzaż z żulem (bez RZ)

Żul tors sprężył, gdy żelastwo zobaczył na plaży.

(melanż spiżu  z żelazem w stożku ze stelaży).

Żwawo zaczął demontaż, chyżo zysk rozważył…

Gdy zjawił się Żyd  żebrak.

Żeberka chciał smażyć.

 

Wysłużony rożen rozłożył  nabożnie

Żylak mu dokuczał, więc stąpał ostrożnie

Po żwirowej dróżce w cieniu żywopłotu.

Do wyżerki dążył. Nie szukał kłopotów,

Lecz żywicznych gałęzi pośród żlebu zwężeń,

Beż żabotu  głaszcząc.

 .                                          Żachnął  się potężnie.

Gdy  za złożem żwiru, co się wężem wije

Zoczył zagrożenie. Dużą żywą żmiję!

W żołądku żółć poczuł, żwawe oczy zmruż

Wyrżnął nożem żerdkę (dłuższy drążek) z róży

I wygnał ( lżąc żwawo ) gada bez odnóży.

 

Życia nie odebrał. Nie do tego dąż

Azaliż, gdy się w smużkach zadumy pogrąż

Żując żelki z Żytomia ( jałmużnę od księży)

Żar w rożnie mu wygasł. I tak czas zmitrężył.

 

Jednocześnie, żul (ryży) lepiej czas ten spożył.

Używając cążek zdążył złom rozłoż

Zważając by oddzielić żelazo i spiże

Czujnie ucha nadstawiał jak żbik albo wyż

Żeby umknąć w porę, gdyż po plaży krąż

Służbista Jan Bażant. Strażnik podchorąży

 

A ponieważ żul wcześniej kilka Żubrów spoż

wnet znużone  odnóża na żwirku położ

Żylastą chudą żuchwę ku niebu wyprężył,

I zasnął.

Obudził go księżyc.

Żenada!

A  nocą, żul  doznał poważnych obraż

gdyż żłopał Żubra z Żytnią w pasażu za garażem